Kiedy już wysiedliśmy z tej strasznej maszyny udaliśmy się po nasze walizki. Tata powiedział, że chwilę to potrwa więc poszłam się przejść. W pewnej chwili nawet nie wiem kiedy potknęłam się o coś i już myślałam, że za chwilę runę na ziemie, ale ktoś mnie złapał. Ten zapach perfum... To musiał być León. Spojrzałam mu w oczy... W tej chwili w nich utonęłam, wszystko inne przestało się dla mnie liczyć... Byliśmy tylko my, ja i on. Tomas już się nie liczył, był on León. W tej chwili to z nim mogłabym być do końca życia. Mogłabym zostać w jego ramionach, w których czułam się bezpieczna, ale tata i to jego wyczucie czasu musieli wszystko zepsuć.
-Yhhhym- tata przerwał tę piękną chwilę- musimy już jechać Violetto, Olga czeka na nas z Obiadem.
-Tato czy León może jechać z nami? - zapytałam pełna nadziei - proszęęę!!!
-No dobrze już dobrze... Chodźcie.
Zrobiliśmy to co kazał nam mój tata i pośpiesznie wsiedliśmy do samochodu. Od czasu do czasu patrzyliśmy się na siebie z uśmiechem. Nagle zadzwonił telefon Leóna, z jego rozmowy wywnioskowałam, że jednak nie zostanie na obiedzie ;/// Szkoda... Kiedy skończył rozmawiać potwierdził moje przypuszczenia i powiedział, że musi już iść. Po obiedzie zaczęłam się rozpakowywać po czym padłam na łóżko i zasnęłam.
*León*
Jakiego ja mam pecha... dlaczego moja mama musiała do mnie dzwonić?! Dlaczego?! Za dużo myśli plątało się w mojej głowie, więc poszedłem spać.
*Violetta*
Spałam sobie w moim wygodnym łóżeczku, kiedy do mojego wparowała Angie.
-Violetta, wstawaj! Spóźnimy się do Studia!-powiedziała moja ciocia, a ja skapnęłam się że ma racje i wygoniłam ją z pokoju, aby się ubrać. Założyłam kremową sukienkę na ramiączka z paskiem w talii i wysokie koturny. León uważał że wyglądam w tym stroju pięknie. Poszłam do łazienki i zrobiłam sobie delikatny makijaż po czym zeszłam i szybko zjadłam śniadanie. Do Studia dosłownie biegłam. Przed samym budynkiem zatrzymałam się i uśmiechnęłam sama do siebie. Weszłam do środka, nic się nie zmieniło, ci sami ludzie pełni energii, no może sam budynek stał się bardziej nowoczesny. Weszłam do sali gdzie miało zacząć się rozpoczęcie roku szkolnego i zaczęłam szukać Fran i Cami. Siedziały w rogu na końcu sali i z czegoś się śmiały. Podeszłam do nich i przywitałam się z nimi.
-Cześć dziewczyny, tęskniłam! -przytuliłam się do nich.
-My też tęskniłyśmy! Nawet nie wiesz jak!-odpowiedziały moje przyjaciółki.
Nagle usłyszałam, że ktoś mnie woła. To był Tomas.
-Hej Violetta tęskniłem- przytulił mnie.
-Hej.
Kiedy mnie przytulał nie czułam tego co z Leónem, nie czułam się bezpiecznie... Czułam tylko strasz przed kolejnym zranieniem...
-Violetta, chciałem się Ciebie o coś spytać. Wybrałaś już? -spytał.
-Nie, jeszcze nie wiem z kim chcę być.
-Ale ile można jeszcze czekać? - zapytał, a ja się wkurzyłam, niech on spróbuje postawić się w mojej sytuacji. Nie wiedziałam co odpowiedzieć... Nagle Pablo zaczął mówić, uff...
-Witajcie w nowym roku szkolnym! Jak zapewne zauważyliście, nieco zmienił się wygląd sal. Oprócz wyglądu od teraz nauczycielem tańca będzie nowa nauczycielka, powitajcie Jackie!!- powiedział pablo a my zaczęliśmy klaskać. -W piatek odbędzie się przesłuchanie wstępne! (dla nowych uczniów). A od teraz Studio 21 zmienia nazwę na Studio On Beat!!!- po jego słowach wszyscy zaczęli klaskać. Po zakończeniu wszyscy się rozeszli, kiedy wracałam do domu podbiegł do mnie León.
________________________________________________________

Ta damm!!! 1 rozdział! Mam nadzieję że chociaż trochę się
podoba. :) Kolejny postaram się dodać jutro :D Proszę o kom.
i rady :D
/Tini♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz